piątek, 26 lipca 2013

Przeprowadzka


Taaaaa.
Jak ja to lubię.
Właśnie wyszedł pan z administracji.
Wczoraj zgłosiłem w mojej administracji, że jedna z rur w mojej piwnicy przecieka.
To znaczy jest uszkodzona otulina na rurze i czasami coś z niej kapie, i to śmierdzącego.
Więc dzisiaj przyszedł Mistrzu zobaczyć co zacz.
I stwierdził, że trzeba będzie zmieniać otulinę rury, może cała, może część. Okaże się jak się to ruszy.
Więc do poniedziałku muszę się przeprowadzić z piwnicy.
Na szczęście dał mi pomieszczenie dosłownie 2 metry obok. Jest tam pokoik z rurą gazu.
Więc nie dość, że weekend z farbą to i jeszcze z piwnicą.
Ale dobrze, że na poniedziałek a nie np. za godzinę.
A tych klamotów w piwnicy jest .... cała piwnica.
I w większości to ... książki. 
Kiedyś miałem manię książek.
Jak jeszcze żyłem w Koszalinie to w domu miałem 2.000 książek.
Przeprowadzając się do Szczecina miałem już około 1.000 książek.
Teraz część książek porozdawałem więc jest ich sporo mniej.
Część jest w domu, ale część leży w piwnicy.


A ja właśnie przygotowuję kuchnię do roboty.
Dzisiaj, jak tylko wrócę z liroja (LM) to chcę umyć ściany i sufit.
Szczerze mówiąc to pierwszy raz będę mył je.
Do tej pory nigdy nie było mycia przed malowaniem.
No i trzeba załatać jakieś dziurki w ścianach, jeśli są.
Mam coś lepszego do gipsolu, więc i w pokojach, wreszcie, załatam dziurki pod obrazami (przy haczykach).

A tu znowu robi się gorąco.

Na balkonie stan zawieszenia.
2 Belladonny odchodzą do wieczności już, ale jeszcze jest pąk Lake Careya ro rozwinięcia.
Avocado rośnie wzwyż i wszerz.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.