wtorek, 19 sierpnia 2014

Wiśniówka, Laetecara Dorsigera, Akara wiśniowa


     Wczoraj zamieszkała z nami nowa, piękna rybka. A więc ją przedstawiam: akara wiśniowa.



     Po kilku pierwszych godzinach stres zaczął zanikać i stały się brązowe. W okresie tarła będą wiśniowe (mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie). Teraz końcówki ich płetw są intensywnie czerwone. Są to też inteligentne pielęgniczki. Mam nadzieję, że to samiec i samiczka, bo trochę się różnią w intensywności barw.

       Bardzo ciężko odróżnić je od siebie, nawet doświadczeni hodowcy nie potrafią ich odróżnić na 100%.
Ale miejmy nadzieję.




       Mają to być najspokojniejsze z pielęgnic. Pielęgnice, czyli np. skalary i akary, oraz pielęgniczki, czyli barwniaki Thomasa, barwniaki czerwonobrzuche i kakadu (te nasze to są jeszcze maluchy, które jeszcze swoich terytoriów nie mają),  są bardzo terytorialne, bardzo bronią swoich terenów. Na razie przemocy inne rybki nie doznały, ale często były gonione. Wiśniówki potrafiły nawet  przegonić brzanki Denisona i gurami.

    Nasze akarki jeszcze nie są dobrane w parę, to też przed sobą się prężą i pokazują swoją siłę. Na szczęście tylko pokazują. Wczoraj wieczorem było kilka takich fajnych momentów typu "pojedynek w samo południe".

   Jestem zadowolony z ich kupna. Są widoczne, pływają po prawie całym dnie. I są inne, nie torpedy jak brzanki i nie dyski jak skalary. Są pełniejsze w przekroju niż skalary. [myszka]




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Życzę miłego dnia.