Z wieści więcejniżdwunożnych ...
Wczoraj byłem w łazience, Xythai wskoczył na umywalkę i czekał aż mu odkręcę zimną wodę.
Czekał, i czekał i nie mógł się doczekać, więc zaczął tak głośno przełykać ślinę i się oblizywać, że nie miałem wyjścia i musiałem podejść odkręcić mu kran, żeby mógł się napić.
Za to dzisiaj Xythai przeszedł siebie, i Nil.
Pół dnia darł mordę, ze chce jeść. Trochę mu wsypałem do miseczki, bo koty mają teraz jeść dwa razy dziennie, a nie co chwilę - jak to uwielbia Xythai. Darł się, i darł. A co byłem w kuchni to bezczelnie zwalił z komody opakowanie z karmą oraz opakowanie z chusteczkami. Normalnie, bezczelnie wziął i zwalił.
I nic nie uzyskał, tylko go opierniczyłem, a on dalej mordę darł.
Wieczorem, jak zwykle, poszedłem do kuchni wyjąć resztę mięska i dać im kolację. Kilka razy zawołałem Xythaia - nie przyszedł. Obraził się i koniec. Musiałem podejść do niego i poprosić by go zjadł. Ku..wa mać, prosić kota by chciał zjeść mięso!
Przecież to skandal.
Fochnięte kocisko.
Xythai w ochronnej pelerynce niewidzce
Z innych wieści: maleństwa dalej spacerują pod pilną ochroną swoich "starych".
Jest ich, chyba, mniej niż było. Co w sumie jest normalne. Próbowałem je wczoraj policzyć, może jest ich 30-40-50 maleństw. Ciężko policzyć. Dzieci coraz bardziej się rozpływają.
Dzień XI
Dzień XII
Za to z Xylią nie ma problemów, poza jej nieobecnością w ciągu dnia, i chowaniu się na meblach lub pod łóżkiem.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.