Cud.
Zawsze wstaje o 6-7 rano w dni wolne. I w dni, które idzie na II zmianę ... też.
A dzisiaj wstała o 10 na 10, jak kiedyś mawiano, czyli o 9,50.
I ta złośliwa Małpa później wrzeszczała, razem z XYthaiem, że ja, JA, mam wstawać.
Bo oni nie śpią.
A kto im bronił spać dalej?
Dlaczego to ja, JA, mam cierpieć i wstawać skoro mogę sobie poleżeć, pomarzyć, podrzemać, poluzować się ?
Wredne Małpy dwu- i czterołapne.
Tylko Xylia, kochana, mnie rozumie.



Pokaż wreszcie tą swoją Myszkę. Chyba jest tylko w Twojej wyobraźni.
OdpowiedzUsuńJa wstałem przed 10 a ten chrapacz przed południem. (myszka)
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, ale ani moje facjaty, ani nikogo znajomego nie zobaczysz na blogach.
OdpowiedzUsuńmoja Nelka też lubi spać i rozkłada się na łóżku a ja śpię na kancie pozdrawiam KALIPSO
OdpowiedzUsuńHa ha ha. To ja mam lepiej. Śpię normalnie a Xythai śpi na mnie. Najczęściej między moimi nogami.
UsuńDoceń tę 9,50 :) :) :) - toż to środek dnia niemalże.
OdpowiedzUsuńtylko niemalże :)
OdpowiedzUsuń