Jestem tak padnięty, ża dosłownie padam na pysk.
Już nawet Xythai mnie nie denerwuje, jak siedzi w kwiatkach.
Normalnie piję kawę z 2 łyżeczek. Teraz robię już z 4 - a efektów i tak nie widać.
Powinienem dzisiaj:
a/ zrobić fotki łazienki odnowionej
b/ przenieść rzeczy do swojej piwnicy
c/ przejść się na nowa tarasy nadodrzańskie
d/ zobaczyć nową rzeźbę na owych tarasach
e/ wczytać wczorajsze zdjęcia i zrobić segregację
f/ dalsze porządki po remontowe
g/ i pewnie jeszcze innych kilka rzeczy
A co robię?
a/ piję kawę
Właśnie za oknem dochodziło głośne miauczenie. Bardzo głośne, takie nawołujące.
Więc wyskoczyłem na balkon zobaczyć co się dzieje. I pod krzakami siedział kot. Ale widziałem tylko jego puszysty ogon. Więc pierwsze co to zacząłem wołać "Silka". Kilka razy. Kot się ruszył moje serce stanęło.
Kot wyszedł spod krzaków i ... to ... nie była Silka. Przez te kilka ułamków sekund moje serce stało czekając na Silkę.
Nadal ją kocham, nadal tęsknię za nią, i nadal czekam.
Dzisiaj miałaby już 10 lat.
I znowu miauuuu a ja lecę na balkon.
Kot opanował sąsiedni balkon, a Xythai chciałbym przez siatkę do niego podejść.
b/ zajadam orzeszki ziemne.
Silka

Stixi:
OdpowiedzUsuńNortusku, pij wiecej wody teraz. Ja polecialam dzis do lekarza, bo wiecznie tak jak Ty jakas slaba sie zrobilam, wiec nakazal mi kategorycznie pic wiecej wody / a podobnie, uwielbiam kawencje.../
Sliczne fotki Silki...
Wody? Ostatnio dużo piłem wody. Wiem, że powinienem pić dziennie minimum 2-2,5 litra płynów, a piję może połowę tego (pomijam ostatnie dni bo chlałem jak pijak rozpuszczalnik).
UsuńWody?
U nas to chyba wódy powinno się pić :D
dzięki.
Zrobię wpis o Silce niedługo.