piątek, 12 lipca 2013

Ludzie bo nie wytrzymam.



Ludzie bo nie wytrzymam.

Dzisiaj znowu przyszedł kolega by zrobić test na ochroniarza.
Żeby zaliczyć musi być 100% zdawalność.

Żeby nie być gołosłownym, oto mój wynik testu:



Gdzie ja nie uczyłem się 240 godzin na szkoleniach.
Nie mam zapisanego zeszytu z wiadomościami.
Zrobiłem tyle na podstawie logicznego myślenia i tego co już wiem po wcześniejszych próbach.
Nie zrobiłem 2 pytań, zabrakło mi czasu. Ale są to pytania np. z techniki skutecznego obezwładniania i przepisów ustawy.
Ponieważ są one inaczej sformułowane lub tych pytań nie ma w skoroszycie z odpowiedziami do testu.
Tak, zeszyt z odpowiedziami do testu.
Ale co złapałem kolegę na złych odpowiedziach to np. proste podmiany odpowiedzi.
Przykład: pytanie: jak ma na imię Kaczor.
Odpowiedź w skoroszycie: A.Franek, B.Kazik, C.Marek.
Odpowiedź w teście: A.Franek, B.Marek, C.Kazik.
Właściwa odpowiedź: C.Kazik.
Ale kolega patrząc do skoroszytu podaje mi odpowiedź: B zamiast C
Bo nie patrzy na pytanie tylko podaje literkę. A tu zwykła zmyłka. Odpowiada się na pytanie a nie podaje cyferki z klucza teoretycznego.
I on tego nie rozumie.
To oni, w teście, mają błąd !  Bo się nie zgadza ze skoroszytem.
I wiecie, ze on tego nie może zrozumieć!

Podobnie jak rozumie innej podpuchy.
Odwróconego pytania.
W skoroszycie jest pytanie co może, a w teście czego nie może zrobić ochroniarz.

Kaplica!!!!!!!!!!


I tłumaczę mu, że on nie umie tego co zdaje. A on mi tłumaczy, że umie, że się uczył, i wie.


Dotyczy wpisu:  http://przyjaciele2domu.blogspot.com/2013/07/ochroniarz-z-bozej-aski-chociaz-jemu-to.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.