Bonanza.
Znowu nadają w polskiej ogłupiajowizji.
Pamiętam, jak za moich szczenięcych lat nadawali Bonanzę w TVP.
LOL, co to wtedy było.
Ulice miast i wsi stawały się wymarłe.
Wszyscy lecieli do domu oglądać przygody Bena Cartwrighta i jego synów: Adama, Hossa i Małego Joe.
W sumie było 430 odcinków, ile pokazali w Polsce nie wiem. Ale to byłą prawie niekończąca się opowieść.
Byłem dzieckiem. Jak wszystkie dzieci uwielbiałem ten serial. Po każdym odcinku na podwórku odtwarzaliśmy jakieś fragmenty. Ganialiśmy z kijami jako koniami, sznurek robił za lasso, jakaś koleżanka przechodząca była squo, nie ważne czy chciała, czy nie chciał brać udziału w zabawie.
To były czasy.
A przde wszystkim byliśmy młodzi, byliśmy dziećmi, pełnymi radości, miłości, szczęścia, luzu.
Jadło się jabłka z ziemi, właziło się na drzewa, my wspinaliśmy na górę ziemi tuż przy murze aresztu i zaglądaliśmy do środka, kradło się szczaw sąsiadowi.
Kto się wtedy przejmował zarazkami, bakteriami, alergiami i cholera wie czym jeszcze.
Byliśmy szczęśliwi.
Czy dzisiejsze dzieci mogą powiedzieć, że są szczęśliwe ?
Owszem , mają dużo więcej niż my mieliśmy. Ale czy one znają smak zabawy w kapsle, ganianie po osiedlu, berka?
Xythai ukryty w abażurze




Wpis powstał bo szukając czegoś w telewizorni trafiłem na taką pozycję, chyba, w Jedynce.
OdpowiedzUsuń