Trochę techniki i można się ... wściec.
Wczoraj zrobiłem kilka fotek i chciałem je pokazać Myszce.
I nagle okazało się, że aparat się spsuł. Po wielu próbach i badaniach okazało się, że nie widzi karty pamięci. Na szczęście zdjęcia z poprzedniego dnia wczytałem do kompa, więc żadna strata. Ale ... dzisiaj idę (jak dostanę bilety) do nowej filharmonii więc aparat super potrzebny, a tu cholera nie widzi karty więc i zdjęć nie zrobi.
Cóż zostało mi innego jak ... przeprosić się ze starym Sony`akiem.
Wieczorem podłączyłem kartę do kompa, ale przez przejściówkę a nie kablem, jak zwykle, i ... cud ... widzi kartę.
Włożyłem kartę do aparatu i ... widzi kartę.
Nawet dzisiaj rano zrobiłem kilka zdjęć, i jest OK.
I teraz, jak już nie jestem pewien aparatu, nie wiem czy iść do filharmonii z:
a/ nowym aparatem
b/ starym aparatem
c/ oboma aparatami.
Kilka fotek z Koszalin(k)a











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.