piątek, 25 lipca 2014
Światłość, widzę światłość.
Wczoraj koło południa przyszła paczka ze sklepu z oświetleniem nowym do naszego I akwarium.
Ponieważ, niestety, akwarium ma już trochę czasu użytkowania po prostu siadła elektryka w jednej z lamp. A jak już były wymienione gniazda to padły zapłonniki, zwane starterami, a ja za młodych lat nazywałem je zapłodnikami.
W zakładzie pracy rodziców były jarzeniówki a że ja zawsze mówiłem zapłodniki to będąc w mieście (DH Saturn) mama poprosiła młodego mężczyznę na dziale elektrycznym o ... zapłodnika.
Facet zrobił oczy, nie wiedział o co chodzi albo jak zareagować, była cisza. Na szczęście ja byłem obok i słyszałem rozmowę więc szybko podszedłem i powiedziałem, że mama miała na myśli zapłonnik do jarzeniówki. Pośmialiśmy się razem, mamie było trochę głupio. Coś tam mi bąkała pod nosem.
A więc .... prawdopodobnie szwankował jeden z zapłonników, a zakręcając połamała się oprawa bryzgoszczelna drugiego. Więc Myszka postanowiła kupić nowy zestaw do montażu.
I jak wczoraj zestaw przyniósł kurier to zacząłem rozgryzać co zacz.
Wpierw rozwaliłem starą elektrykę, i zacząłem kombinować jak to ma być. Instrukcja podłączenia jest na stronie sklepu ( z błędnym opisem kolorów na dodatek, porównując schemat z opisem montażu) i zacząłem główkować. Stwierdziłem, że skoro ma to być bryzgoszczelne to potrzebuję jakoś zaślepić stare, duże dziury po zapłonnikach i oprawkach jarzeniówek, oraz wyprowadzić na nowo kable.
Więc poszedłem do LM, przy okazji wracając zmokłem jak kogut stojący po dziurawą rynną.
Kupiłem dławiki bryzgoszczelne i listwę plastikową, najbliższą ideałowi.
Wczoraj powycinałem zaślepki, powierciłem otwory gdzie trzeba, zmontowałem stronę zewnętrzną. Całą noc kleiło się co powinno.
A dzisiaj zrobiłem elektrykę, zmontowałem kable i starter, teraz już elektroniczny Philipsa, bez "zapłodników". Zmontowałem i ... świeci. Kurcze świeci, a któryś raz już zapalam i wyłączam lampy.
Więc skleiłem w środku, wkleiłem starter, powiązałem kable w środku i zakleiłem obudowę.
Nadal świeci.
Wieczorem, może popołudniem, zmontuję listwę w prowadnicę i zawieszę w akwarium. A później podłączę do niej dodatkowe oświetlenie 24W T-5, które obecnie musi wystarczyć roślinkom i rybkom.
I wiecie co ......... ciesze się, że działa.
A balkon kwitnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.