Barwniaczątka nadal się rozwijają.
Myszka twierdzi, że jest ich trochę mniej.
Hmmm, może i faktycznie trochę mniej. Natura sama się reguluje, a policzyć ich nie sposób.
Są odżywiane ze strzykawki, żeby nabierały sił, zdrowia i urody.
Chyba są trochę większe, w każdym razie trochę ciemniejsze.
Fajny to jest widok jak takie małe szkraby watahą spacerują, a rodzice pilnie je strzegą i otaczają opieką. To naprawdę wspaniały widok. Pan Barwniak zawsze gotowy do ataku, chociaż teraz nie mają przed kim bronić. Są sami w całym akwarium. Łażą codziennie, kilka razy na dzień, dookoła całego zbiornika. Łażą, pływają oczywiście, po roślinkach, kamieniach, piasku, kokosach, korzeniu, ścianach. Jeszcze nie pływają po środku akwarium, zawsze w pobliżu czegoś stałego.
No i rodzice, krążący wokół, pilnie strzegący czy coś lub ktoś nie zagrozi maleństwom.
To naprawdę piękny widok.
A tak spacerek.
Kurcze, takie małe plemniczki będące nowym życiem.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.