Koty też.
Dlatego koło miseczki z chrupkami musi stać w pobliżu miseczka z wodą.
Tyle teorii.
Xylia nigdy gdy zje chrupki nie popija ich wodą, bezpośrednio po zjedzeniu.
Robi to w dowolnej chwili, ale nie bezpośrednio po jedzeniu.
Xythai to już jest w ogóle ewenement.
On je i nie pije wody.
Czasami zdarza mu się pic wodę z miseczki Xylii. Sam swojej miseczki nie posiada ponieważ nigdy z niej nie pił.
Za to ma lepszy sposób.
Uwielbia wodę z ... kranu.
W łazience.
Zawsze gdy idę do łazienki a on ma ochotę na łyk zimnej wody, wskakuje na pralkę i albo siedzi grzecznie, jak królik i czego aż sam się domyślę i odkręcę mu kran albo ...
wskakuje na pralkę i łbem ociera się o kran z wodą, wyraźnie już pokazując czego chce.
Ale bestia potrafi sam sobie odkręcić wodę i pić, a później pójść sobie na salony.
Odkręcić, umownie tak to nazwijmy bo to jest głowica którą się podnosi do góry, potrafi bo sam już to widziałem. Dlatego wychodząc z domu przekręcam kran w prawo bo nie wpadł jeszcze na pomysł, że z drugiej strony też można ją odkręcić.
A do tego pije bardzo ciekawie, pochlipuje sobie spokojnie. Obchodzi kran z drugiej stron. Czasami woda leje się po nim a on w ogóle nie reaguje, spływa po nim jak po kaczce. A łapek nie może zamoczyć.


Stixi:
OdpowiedzUsuńNo prosze, swietnie sobie radzi Xytek :)
Nie był mieczykiem zainteresowany. Jak dostałem brzanki Denisona i sie aklimatyzowaly w misce i jedna wypadla obok Zboja to nawet nie zareagowal (myszka)
OdpowiedzUsuńStixi:
OdpowiedzUsuńCo potwierdza fakt, ze jest inteligentny, wie ze nie mozna ich ruszac i zaakceptowal rybenki jako nowych domownikow :)