Ponieważ znalazłem nowego Jo Nesbo, to znaczy nową jego książkę, w bibliotece ale tym razem nie mojej, pod nosem tylko w innej filii, więc poszedłem po nią. Przy okazji wypożyczyłem jeszcze 2 książki o fotografii, Sorrka, 3 książki. Zawsze dobrze coś się dowiedzieć nowego czy starego sobie przypomnieć.
Wracając zaszedłem, ale nie w ciążę, tylko do Biedrobnki, ot tak sobie, zobaczyć co mają ciekawego. I kupiłem sobie pseudomarcińskiego rogala poznańskiego. Pisze pseudo bo on nawet koło Poznania nie przelatywał w swoich snach. Więc i smak będzie daleeeeeko od właściwego. Ale co tam.
Przy okazji kupiłem ściereczki do podłogi, które miałem w planie kiedyś kupić tylko o nich zapomniałem. A że akurat leżały przed nosem to wziąłem.
Tylko, że teraz, ja bidula, nie mogłem zjeść rogala ani napić się kawki bo na 15 byłem umówiony z wyrwizębem popularnym, czyli dentystą.
W tym tygodniu wypadła mi plomba, stara plomba, z zęba. I to na cukierku.
A tu niespodzianka. Właśnie zadzwoniło dziewczę, jak się domyślam od dentysty chociaż się nie raczyło przedstawić, że przesuwa wizytę na inny termin.A że się nie pali, i nie boli, to umówiliśmy się na środę.
Tak więc teraz mogę się rozpustnie rozpuścić z kawą i pseudomarcinkiem. W ustach.
Smacznego.
Madame X
Najnowsze graffiti Lumpa w Szczecinie
Poczta Dworcowa 2
Dawna drukarnia, dziś ruina




Stixi:
OdpowiedzUsuńNiezle sobie dogodziles :)
A Xiezniczka coraz piekniejsza...:*
Dzisiaj też będzie rogalik bliżej marcinkowski.
OdpowiedzUsuńCóż, Xylia coraz bardziej upodabnia się do mnie ;*