sobota, 9 listopada 2013
Co za heroizm !
Aż trudno w to uwierzyć.
Takiego poświęcenia się kompletnie nie spodziewałem.
Kupiłem rogale marcińskie.
Po kolacji powiedziałem, że jak Myszka będzie grzeczna i zrobi kawę to dostanie rogalika.
A jak nie to sam zjem, i tylko podzielę się z Potworami.
I ... rzecz niespodziewana ... Myszka poszła zrobić kawkę.
Żeby dostać rogalika.
Szoking.
No to teraz pijemy kawę i wcinamy rogaliki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.