czwartek, 3 października 2013

Zostałem zgwałcony !


Dzisiaj, zostałem zgwałcony !

I to przez kogo ?

Przez mojego kota.

Przez Xythaia !

To, że on jest pieszczoch niesamowity, nieziemski, wręcz w rozmiarze wszech-galaktycznym to już wiemy.
Ale co on dzisiaj wyprawiał to się nawet w głowie lwa nie mieści.
Czytałem sobie książkę, z właściwie próbowałem czytać.
W łóżeczku, oparty na prawym łokciu. Kawka obok. Książka w prawej łapce.
A tu przychodzi Xythai i zaczyna domagać się pieszczot.
Ale jak ?
Mordkę swoją wsadzał mi w dłonie, w mordkę moją.
Nie mogłem czochrać go jedną ręką (a druga czytać książkę), nie. musiałem obiema dłońmi go głaskać, plaskać, czochrać i drapać.
Za wąsem, pod wąsem, nad wąsem, po wąsie, w wąsie.
A za chwilę nadstawia swoją szyję z przodu, z tyłu,  z boku, z dołu i z góry.
Dalej był kark. Czytaj jak wyżej.
I znowu wąsy ...
A jak na chwile przewałem to właził mi pod nos i zaczynał z tej strony mnie miziać.
I myć głowę.
Myc wąsy, moje.
I znowu od początku.
I tak w kółko.
Wreszcie, nie wiem, po kwadransie, pół godziny, wlazł na mnie i zasnął.
Zwinięty w równe kółeczko.

Dopiero mogłem zacząć czytać książkę.








2 komentarze:

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.