Wczoraj szykując obiad, czekając w kuchni żeby od czasu do czasu pomachać łyżką w garnku przy gotowaniu, usiadłem sobie przy stole i zacząłem przeglądać gazetkę Lidla.
Na stole siedział Xythai i ... zachowywał się, prawie identycznie, jak ten kot na filmiku
Może nie aż tak nachalnie, ale wchodził mi na otwartą stronę gazetki i rozkładał się na niej.
Później, przez gazetkę, przeszedł na moje kolana i razem czytaliśmy dalej.
Xythai jest strasznie, strasznie, strasznie zaborczy.
Nawet wieczorem jak już się położyłem do łóżka, i tradycją jest że bawię się z Xythaiem sznureczkiem, zajrzała do sypialni Xylia. I jak zobaczyła, że rzucam w jej stronę sznureczek to zaczęła go łapać i bawić się.
Normalnie, jak za dawnych lat, chciała i bawiła się znowu ze mną. Kilka razy rzucałem sznureczek a ona go łapała i chciała zabrać do siebie.
Do czasu aż przyszedł Xythai.
On nic nie robił, przeszedł koło Xylii, położył się przed łóżkiem i jak na nią spojrzał to ona wycofała się jakby zmieszana i poszła do salonu. Normalnie swoim wzrokiem mógł ją zamordować, samymi oczami.
A on potrafi zmrozić wzrokiem, potrafi.
I niespodzianka: Xythai ostatnio zaczął znowu bawić się kulką w tunelu.
Łaskawca.
Nie będę już kupował żadnych zabawek dla kotów.
Żadnych.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.