Piątek.
Trzynastego.
Dzisiaj nawet Xythai darł mordę pod niebiosa, na skalę niespotykaną w naszej galaktyce.
W domu była cisza dopóki spałem.
A spałem do 8,30. Ja nie wstaję, jak niektóre Myszy, o 7 rano.
I jak tylko odezwałem się głosowo to zaczęło się.
W życiu nie słyszałem takie darcia mordy jak dzisiaj.
Xythai darł się pod niebiosy, że jest głodny.
Głodny, głooodddnnnyyyyyyyyyyyyy.
Boże, jak on się wydzierał, jak oznajmiał wszem i wobec , że ON JEST GŁODNY.
Ale menda nie darła się wcześniej, tylko dopiero jak ja się obudziłem.
A był głodny bo wczoraj wieczorem skończyło się w pudełku suche jedzonko i nikomu nie chciało się wieczorem wyciągać reszty zapasu spod łóżka. Więc rano dostał, razem z Xylią, mięsko. A chrupków już nie. Bo nie było.
A że Myszka nie chciała mnie budzić więc musiał czekać aż ja się obudzę.
Ale dlaczego on tak darł mordę na mnie?
Menda wredna.
I jak tu nie wierzyć w piątek trzynastego .
No i Harry Potter zgubił swoją latającą miotłę






Stixi:
OdpowiedzUsuńNormalka Nortusku, on wola swojego sluge poddanego :)
Milego...:*
(Do Stixi) Ten cwaniak już wie,że jak przy mnie się drze to nic nie wskóra.(myszka)
OdpowiedzUsuń