piątek, 6 lutego 2015

Sprytna mamuśka

Powiększyła nam się rodzina.
Nie, to nie jest następny taj choć o nim też były rozważania.
Ale jak nazwiemy nowego członka rodziny ?
Jest już Miećka a teraz odkryliśmy w kotniku kilkugodzinną kijankę gupika. Może Gupcia?
No, niezbyt ładnie brzmi.
Może jakieś sugestie?

Tutaj same narodziny nie są intrygujące. Żyworódki mnożą się jak króliki. Raz zapłodniona samiczka może rodzić do pół roku bez ponownego zapłodnienia.

 Maleństwo jest sztuk jeden - to drugie to odbicie w wodzie



W rogu akwarium mamy podczepiony kotnik, w którym jest Miećka i dwie małe kakadu. Można powiedzieć, że jest to rybi żłobek i przedszkole. Pod kotnikiem tłoczyły się skalary, mieczyki i gupiki. Rośnie tam sporej wielkości mikrozorium i między jego liśćmi rodziły gupiki. Tylko w jaki sposób Gupcia znalazła się w kotniku? Czyżby matka zatroszczyła się o swoją latorośl? Wepchnęła ją do kotniku walcząc ze skalarem o swoje dziecko? Czytałem w necie, że gupiki pożerają swoje młode a tutaj troska. Niebywałe.

 Rybki polujące na delicje, czyli narybek


Zobaczymy co z Gupci wyrośnie. Miećka już ma ze dwa cm. Jest fajnie wybarwiona, przypomina kiryska pandę, tylko, że ich nigdy nie mieliśmy. Ciekawe z kim się jej  matka puściła?



 I jak widać jest coraz większa ...


A tak wygląda poród małych gupików (filmy z YT):







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.