czwartek, 19 lutego 2015

Przynieśli dary


Z okazji minionych (już) Walentynek, a później z okazji Święta Kota (też przeminęły z wiatrem) Dobrzy Ludzie przynieśli Potwornym Kotom dary w prezencie.

Dary zostały wręczone im wczoraj, w postaci zastrzyków w d...ę (chciało by się rzec).

Jak zawsze, w lutym Potworki mają to nieziemskie święto otrzymania (gratis) zastrzyku w d... (niestety nie w d..., tylko podskórnie).
Zawsze w lutym są szczepione na różne badziewne choróbska, z wyłączeniem wścieklizny. W zasadzie na wściekliznę to powinna być Myszka szczepiona, ale piana Mu z pyska nie leci jeszcze to sobie to darujemy.

I oczywiście była zabawa w weta.

O dziwo, oba Kocisk, nie darły się pod niebiosa. Owszem bały się, i trzęsły, ale nie wydzierały się.
Xythai był bardzo spokojny, ale to normalka jak mu się nałoży obrożę. Wtedy kot siedzi i nie ma go. Odwrotnie Xylia, tam próbuje się wyrwać, wbija się we mnie jakby wchodziła na Mont Blank a ja mam gratis od niej akupunkturę.

Pan doktor zbadał, obmacał, osłuchał i dał zastrzyk.

Na klatce schodowej, koty same leciały już do mieszkania, wystarczyło tylko uchylić drzwi. I migiem poleciały do domu.
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.