czwartek, 25 lipca 2013

Tam tam dam


Dzisiaj miały być upały rodem ze słońca.
A słońce wyszło dopiero niedawno, a tak to było bardziej duszno niż upalnie.

Ja jednak nie mogę tak po prostu pójść do LM i zrobić zakupy. Nie, to byłoby za proste.
Ja muszę iść kilka razy.
Albo po to by kila razy wymienić to co kupiłem, co akurat nie było do końca takie jak chciałem kupić.
Również dzisiaj.
Pojechałem zrobić ostatnie zakupy do malowania kuchni. I kupiłem co chciałem ale bez jednej rzeczy.
Nowej kratki wentylacyjnej do kuchni.
Ani jej nie zmierzyłem ani nie wziąłem ze sobą. Zapomniałem.
A wybór w sklepie taki, że dech zabiera, tylko cholerka tych rozmiarów jest tyle ... jakby nie mogli zrobić, powiedzmy, dwóch wielkości. Nie, to byłoby zbyt proste.
Więc jutro znowu muszę pójść. Dobrze, ze to nie jest daleko.


A w sumie jak mało trzeba żebym się wkurzył.
Znowu robię się nerwowy.
I za cholerę nie wiem skąd to się bierze.
Ile ja się dzisiaj nakląłem w domu bo nie mogłem znaleźć zszywacza.
Znalazłem, ale ile mnie to nerwów kosztowało.
A w sumie sam jestem sobie winien bo po przyjściu z urzędu trzeba było wyjąć go z teczki do szuflady.
Cóż, to i tak wina Xythaia.


No i gdy poszedłem po mięsko dla kociaków to odebrałem od znajomej kolejne 13 Dwójek dla Myszki do kolekcji


Xylia, jak ona śmiała, weszła do kartonu na balkonie. I się rozgościła.
SAMA.
Bez zgody Xythaia.
I jeszcze ten Ludź robi jej zdjęcia.
Bez zgody Xythaia.
Nieeeee, tak być nie może.


Tak być nie może!!!
A kysz, Xiężniczko. To moja kryjówka.




Jak tak można.
Te baby są niesamowite.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.