sobota, 22 czerwca 2013

Zmęczony i bez ... majtek


Jednak wczorajszy dzień dał mi się odczuć.
Nie lubię kilkakrotnie wychodzić z domu i do niego wracać.
Staram się tak organizować żeby do domu wracać raz.
Późniejsze czekanie z zegarkiem w ręku żeby nie przegapić godziny wyjścia aby zdążyć na czas (nienawidzę, NIENAWIDZĘ spóźniać się i by ktoś na mnie musiał czekać. To ja wolę być trochę wcześniej ale nie żeby na mnie czekano. Podobnie jak nienawidzę spóźnialskich, którzy do tego nie uważają za stosowne zadzwonić i uprzedzić, że się np. godzinę spóźnią.) bardzo mnie  rozstraja.
A wczoraj trzy razy wychodziłem.
Ba, ostatni raz to nawet wbrew Myszce.
Ale rozumiem, że zmęczona po pracy to nie miała ochoty łazić po Wałach Chrobrego i oglądać jakąś głupią fontannę. I nie mam pretensji.


Za to dzisiaj niestety jestem zmęczony.


Temperatura nie pomaga mi.
Trzeba było wyjść po zakupy i do bankomatu.
Więc zrzuciłem bokserki i nałożyłem spodnie.
Tak, na gołe ciało.
Chciałem sprawdzić jak to jest.
Bo jednak jest dość dużo osób, które nie noszą bieliznę, i mam na myśli tutaj facetów.
I jednak nie jest tak źle, jakby mogło się wydawać.
Ale zamierzam nadal być klasykiem ;)

A propos chodzenia bez bielizny.

Wiosną kupowałem spodnie. I, chociaż warunki lokalowe w tym sklepie nie są de lux, poszedłem do niby przymierzalni je zmierzyć. Przecież nie będę się rozbierał na środku sklepie, czy nawet z boku ale przy innych kupujących, Ostatecznie nie jestem jakiś Brad Pitt czy Channing Tatum żebym świecił blaskiem chwały.

I już przy płaceniu szefowa powiedziała, że jej córka prowadzi sklep obok, też z męską odzieżą i spodniami.
Przyszedł młody chłopak, około 20 lat, wybrał spodnie i zapytał się czy może je przymierzyć. Oczywiście dostał zgodę, więc tak jak stał na środku sklepu zdjął swoje spodnie i założył  te nowe. Po czym zrobił czynność odwrotną. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby ów chłopak był bez bielizny.
I gdy zdjął swoje spodnie cała swoją męskością świecił po sklepie.
Podobno ładnie tak wyglądał ale sprzedawczyni, młoda (!) była tym zgorszona. I zbulwersowana.

Pewex / Pevex wiecznie żywy (Niebuszewo)




1 komentarz:

  1. goły?! :o wrzuć fote ;) :D podobno dzisiaj jest "No panty day" :D ;) na pingu u 'kassic' wyczytałam

    to ja, pstryk ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.