Poszedłem do kuchni.
Oczywiście pół sekundy wcześniej w kuchnia znalazł się Xythai.
Usiadł koło swojej miseczki, pustej miseczki, i wymownie na mnie spojrzał.
Bez gadania, tylko spojrzał.
Więc podszedłem do komody i wziąłem pudełko z jego jedzeniem.
Wsypywałem mu do miseczki a w pewnym momencie, chrupek było dopiero kilkanaście sztuk w miseczce, Xythai włożył swoją głowę między miseczkę a opakowanie, z którego wsypywałem chrupki, i je ... odepchnął.
Dla Xythaia było już za dużo jedzenia w miseczce.
Normalny cud.
Czy te oczy mogą kłamać?
Chyba nie.
Nie. bo są jak moje, niebieskie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.