Dzisiaj jest wielki narodowy, a nawet wszech-galaktyczny, strajk.
A co?
Miałem iść dzisiaj sam, do Puszczy Bukowej.
Sam, bo Myszka się opierdziela. Udaje, że jaka to strasznie zmęczona po pracy w sobotę.
Też mi coś. Siedzi, pije kawę, gra w necie, łazi po blogach a od czasu do czasu poda komuś pyralginę.
Słupy graniczne Grosse Stettin z 1939r
Ale i ja po tym "chłodnawym" tygodniu byłem wymęczony.
Więc, razem z Xythaiem (mieliśmy razem iść na dziwki do Puszczy Bukowej dzisiaj) ogłosiliśmy strajk.
I w ramach strajkowego odchamiania się planujemy zajrzeć na Różankę, na koncert niewiedomoczego.
A na razie to coś, co miało być tawułą, daje głos. Upssss, zaczęło kwitnąć.
W zeszłym roku zmarniało. Suche badyle obciąłem i miałem je wyrzucić.
Ale zostawiłem. A teraz proszę. Piknie bedzie, piknie ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.