czwartek, 13 listopada 2014

Nowa myszka w domu.


Mam w domu nowego gryzonia.
Bardzo miłego gryzonia.
Mam ....nową .... myszkę.
Myszkę przez małe "m", w odróżnieniu od Myszki przez wielkie "m". Bo tej Myszki nie zmieniam, jestem stały w uczuciach, chyba ?

Stara myszka, miała już albo 6 albo 8 lat, nie wiem dokładnie, po prostu wzięła się i z psuiła. Padła, i to nawet koty w tym wcale nie pomogły.

Po wielu poszukiwaniach wreszcie kupiłem nową myszkę.
Ma ona jedną wadę, ale tu dałem się przekonać sprzedawcy, ma dłuuuuuugi ogonek (2 metrowy).
Poprzednia myszka nie miała ogonka w ogóle. Była radiowa.

Jak na razie myszka, dzisiaj ją odebrałem ze sklepu, sprawuje się dobrze. Jest nawet dość ciężka, co jest akurat plusem, no i taka że moja dłoń ją spokojnie obejmuje, nie muszę wyginać palców aby cokolwiek zrobić, jak to na myszkach do laptopach. Rozumiem, że to są chińskie myszki, ale to rozmiary chyba dla chińczyków, z małymi nóżkami i rączkami, bo o głowach nie można powiedzieć, że mają małe. Mają wielkie łby, i małe ogonki :)



A to sa nasze piękne pływające limnobium. Mamy takie dwa już duże, i kolejne trzy które dopiero rosną. Są o wiele ładniejsze od tych drobniutkich pistii.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.