sobota, 8 listopada 2014
Głodojad
Xythai jest niezmiernie żartym kotem. Chociaż Xylia ostatnimi czasy też jest głodna wiecznie.
I tu nasuwa się pytanie:
czy
1/ są tacy głodni ? Wiadomo, że na zimę zwierzęta robią zapasy tłuszczu więc jedzą więcej
2/ karma jest tak smaczne, że nie mogą się bez niej obyć (np. jak ja od lodów)
Panisko zmęczone
Wczoraj w nocy usłyszeliśmy jakiś dziwny, bardzo podejrzany dźwięk. Coś spadło, albo coś na coś wskoczyło.
Ja poleciałem do salonu zobaczyć czy Xythai (bo oczywiście od razu tylko on jest winny, za wszystko co się w domu dzieje) nie wskoczył na akwarium - nie. Myszka poleciała do kuchni - żadnych szkód nie widać.
OK, spoko.
Za kilka minut znowu słychać.
Mówię do Myszki, że niedługo trzeba będzie przed Xythaiem wszystko co się nadaje do jedzenia chować.
Myszka idzie do kuchni i .... widzi, że Xythai otworzył plastikowe pudełko, w którym jest przechowywane jedzenie dla kotów.
A jest to pudełko typu zatrzaśnij i wcale lekko się nie otwiera. Jedną ręką jest trudno je otworzyć.
A że Xythai jest bystrzacha to wiemy po tym, choćby, jak z dzbanka do filtrowania wody (taki na 1,5 litra) zdejmował dziubek nalewający wodę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Stixi:
OdpowiedzUsuńZima idzie...a swoja droga cwaniaczek z Xytka i kombinator niezly jest :)
Zbadajcie iloraz jego intelygencji :D
A tak naprawde to moze szefem operacji "dawaj karme" jest Xylia ktora wyszkolila sobie Xytka :D