Jak wiadomo kilka dni temu przenieśliśmy z 200setki do akwarium mniejszego. Przenieśliśmy go ponieważ czasami tłukł się z równie dużym skalarem błękitnym / stalowym. Jasny miał nawet jakieś widoczne rysy na swym ciele - cóż. obaj są dorosłymi samcami.
Po przeniesieniu do 180tki czarny skalar często pływał przy prawej szybie, a srebrny przy lewej szybie. Normalnie wyglądało to jakby za sobą tęskniły. Wiem, wiem, człowiek wmawia sobie zwierzętom ludzkie odruchy czy zachowania. Ale to naprawdę tak wyglądało.
Dzisiaj przeniosłem czarnego skalara znowu do 200setki.
I znowu, jak stęsknione za sobą razem pływały po całym akwarium. Odpływały od siebie, przypływały do siebie, znowu razem pływały, bok w bok. Jak starzy przyjaciele. Ale znowu trochę się popstrykały.
I nagle, czarny skalar, jakby mi na złość, grożąc palcem "ja ci pokażę". Na samym środku akwarium dorwał jednego z trzech gupików, tego z niebieskawym ogonem. Najpierw obgryzł mu płetwę ogonową, i to wyraźnie. A następnie złapał go swoim pyskiem za ogon i ... wciągnął. Następnie wypluł, przewrócił o 180 stopni i połknął ponownie, tym razem od głowy i go ... zjadł. Normalnie, bezczelnie patrząc mi prosto w oczy, na samym środku akwarium, przy przedniej szybie.
Jestem w szoku.
Odszedł do Amazonii Oceanicznej
Zdjęcia brutalne. Powie ktoś dlaczego nie pomogłem gupikowi? Ale co mogłem zrobić, takie są prawa natury. Silniejszy, większy zjada mniejszego i słabszego. Mogłem tylko obserwować jak wygląda świat zwierzęcy. Brutalny świat. Zaskoczyło mnie tylko to, że wyglądało jakby czarny skalar działał jakby to była zemsta za izolację. Widać chciał być królem akwarium 200, dlatego ścierał się z błękitnym. I został odsunięty.
Uszkodzony gupik
Konsumpcja
Dlatego złapałem go i umieściłem w kotniku.
I znowu ... skalary z 200tki pływały przy szybie tak by widzieć czarnego skalara w akwarium obok. Jakby tęskniły
Jutro uzgodnię z Myszką i oddamy go do sklepu. Niech idzie w świat.
Siedzi teraz w kotniku i jest wkurzony, wyraźnie to widać, po tym jak się zachowuje.
Od pewnego czasu zastanawialiśmy się co z nim zrobić. Był dość agresywny, chociaż piękny. Cóż, teraz jego los jest już przesądzony. Precz z czarnym skalarem.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.