Przed chwilą karmiłem barwniaki i barwniątka. To już siódmy dzień życia tych cudnych istotek. Te przecinki są coraz odważniejsze, już starają się dalej odpłynąć od rodziców i ta spora gromadka z każdym dniem co raz bardziej się rozpływa. Mają wielkość około 5- 7 mm.
Kilka razy dziennie je karmię przemiennie wrotką, solowcem, zwykłymi płatkami, suchym pokarmem wybarwiającym wysokoproteinowym Sery. Oczywiście wszystko roztarte w moździerzu, kupionym właśnie w tym celu i zalane przegotowaną wodą. I taką papkę wstrzykuję nad gromadką. Dorosłe barwniaki przez kilka pierwszych dni walczyły z moją dłonią i ze strzykawką. Teraz już nie, pewnie wiedzą, że zaraz będzie śniadanie lub obiad.
Teraz, od czasu narodzin nic w tym akwarium nie robiłem, tylko delikatnie zmieniłem parę litrów wody,
nawet szyby nie przecierałem.
Może to śmiesznie wygląda ale jestem zauroczony tą gromadką. Oglądanie, podpatrywanie tych szkrabów jest lepsze od Godzilli, puszczanej po raz n-ty na Polsacie.
Naprawdę, barwniaki zrobiły sporą niespodziankę, może Thomasy pójdą w ich ślady.
Tak barwniątka wyglądały tydzień temu:
A tak wyglądały w swoim 7 dniu dni na świecie :








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.