wtorek, 22 lipca 2014
I tak stałem się równy Xythaiowi !
Dokładnie.
Xythai uznał mnie, wreszcie, za równego sobie.
Co za zaszczyt mnie spotkał.
Od kiedy ćwiczę na podłodze i macham nogami czy rękami, Xythai przychodzi do mnie. Najpierw siada koło mnie i się patrzy, a później przychodzi i zaczyna się łasić o każdą możliwą część mnie. Następnie pomaga mi zetrzeć z siebie pot, czyli myje mnie swoim super delikatnym języczkiem.
Wreszcie jesteśmy sobie równi !
A na samym początku miałem przyjemność ćwiczyć w obecności Xylii.
Leżała sobie grzecznie na dywaniku pod ławą, obok ja ćwiczyłem i machałem nogami i rękami.
Wreszcie przyszedł Xythai i zrobił "porządek", czyli przegonił Xylię i zajął jej miejsce obserwacyjne.
Od tej pory już tylko Xythai mi towarzyszy przy ćwiczeniu, a Xylia patrzy na mnie z góry, z szafy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Stixi:
OdpowiedzUsuńPotworne sa KAPITALNE :) Minki maja boskie na fotkach a jakie pozy przybieraja...:)
Stixi:
OdpowiedzUsuńAaa... zapomnialam pogratulowac wytrwalosci w cwiczeniach Nortuskowi :)
Nortusik ćwiczy (myszka)
OdpowiedzUsuńStixi:
UsuńBardzo dobrze, teraz trzeba go motywowac :)
Pozdrowka
Dziękuję, Stixiunio :*
Usuń