środa, 23 lipca 2014

Mamy małe maleństwa - dzień I



Barwniaki czerwonobrzuche nas zaskoczyły.
Wprawdzie się tego spodziewaliśmy,  ale nie sądziłem że tak szybko.
Niedawno zostały przeniesione do nowego akwarium, by w spokoju doczekaliśmy się młodych (może).
Akwarium II miało być generalnie tarliskowe, ale zamieszkały też tam mieczyki. 3 pary pięknych mieczyków.
Pielęgniczki po wprowadzeniu się zaczęły rozkopywać sporą część piaszczystego dna, wybudowały wielką dziurę pod kokosem, pilnowały swojego domku, jednak nic nie sugerowało że będą mieć ikrę.  Były nawet dni, że oboje barwniakowie pływali do akwarium nie zaglądając do domu, ani go nie pilnując.
A tu taka niespodzianka.





Wczoraj wieczorem Myszka usiadła przed akwarium by oglądać serial filmowy pt. życie rybek i nagle krzyczy: choć tu, zobacz. Więc lecę (pół metra) i patrzę a tu Państwo Barwniakowie na wycieczce ze swoimi dziećmi!
Co prawda teraz jest dużo mniej tych dzieci, ale są, i razem łażą po akwarium.




Po konsultacji Myszka postanowiła, że mieczyki wrócą do akwarium I, i całe nowe akwarium II (które miało być z założenia tarliskowe, czyli jak ja mawiam: rozpłodowe) zostało do dyspozycji jednej tylko rodziny Barwniaków.




Dzisiaj jest drugi dzień dy cała rodzinka zwiedza ponownie akwarium. Łażą wszędzie gdzie tylko się da: korzeń, kamienie, grzałka, ściany, liście, piasek ... wszędzie.

Powiem szczerze: to tygrysy lubią najbardziej.



A żeby było śmieszniej, w akwarium I pojawiło się gniazdo bąbelków na powierzchni.
Czyżby i tam (prawdopodobnie gurami złote) zaczęło się coś dziać ?
Ale i o tym jeszcze szaaaaa










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.