wtorek, 12 listopada 2013
Plany na dzisiaj ?
Hmmmm. Kawka, dobra książka, i dlaczego znowu Jo Nesbo?, relaks i koty.
Do kawy oczywiście ciasto upieczone przez Xythaia, dzięki naszej niewielkiej pomocy.
Kawka czarna i mocna, wręcz szatańska.
Książka i leżący obok Xythai, oraz Xylia pilnująca nas spod sufitu.
Obejrzałem w necie relacje z wczorajszej hołoto-warszawskiej zabawy politycznej.
Ręce opadają, nogi już dawno poszły sobie.
Czy Polak nie może być normalnym człowiekiem?
Być może niedługo zobaczymy "na żywo" płonącą Warszawę wraz z pochodem listopadowym?
To zdjęcie, ukradzione od Coina dobrze oddaje poczucie wyższości przez hołotę.
A to Xythai na swojej, kolejnej, ofierze :)
Rano nie mogłem się dodzwonić by zarejestrować się do rodzinnego, więc zaniosłem im listę życzeń, czyli spis leków do przepisania. W grudniu, jak już będę musiał odbyć osobistą wizytę u rodzinnego, to wyjaśnię co się nowego dowiedziałem o sobie. A na razie poprosiłem by wystawiła mi receptę na inny lek, niż doktorka uważa. Bo chcę lek refundowany a nie płatny na 100%. Tym bardziej, że mam go jeść 3 opakowania miesięcznie.
Ciekawe jaką receptę wystawi ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.