środa, 6 listopada 2013

Kucharz z Bożej łaski


Inaczej nie da się tego określić.

Zjadłem obiadek i w tym czasie wstawiłem garnek na gaz.
W garnku miał się gotować boczek wędzony, parzony.
Miał być dodatkowo gotowany w kilku przyprawach.
I oczywiście wstawiłem minutnik.
A minutnik zabrałem ze sobą do pokoju.

Po 25 minutach minutnik zrobił: drrryń dryyyń dryyyń.
Więc na niego spojrzałem i wyłączyłem, zarazem włączając ponownie, bo stwierdziłem że nie chce mi się iść teraz do kuchni i jak się pogotuje jeszcze 2-3 minuty to będzie lepszy.

Po 25 minutach minutnik zrobił: drrryń dryyyń dryyyń

No to w te pędy do kuchni wyłączyć gaz.

Sprawdziłem wyrób kuchenny:
jest jeszcze lepszy niż wcześniej.

Ha ha ha

Smacznego Państwu !





Z innej beczki.

Ostatnio poszukiwałem Xylię w domu.
Obszukałem wszystkie skrytki, balkon, pod łóżkiem, za łóżkiem, na łóżku, ..., wszędzie gdzie się do tej pory chowała.
Znalazłem ją ... na szafie w sypialni.
Zresztą szafki te zostały specjalnie przeze mnie ustawione właśnie z myślą o Potworach.
Ale Xylia raczej tam nie wchodziła.
I gdy ją znalazłem i poszedłem po aparat to od razu musiał się wpiep.... Wielki Zazdrośnik.






1 komentarz:

  1. boczek lubi się długo pogotować jest wtedy taki delikatny i kruchy. W deszczowej gotowany boczek / szynka na obiad to podstawa więc już się trochę musiałam nauczyć jak go przyrządzać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.