Wszyscy to znamy. Udeptywanie przez kota miejsca
Nieraz zdarza
się. że kot wskakuje nam np. na kolana, po czym zaczyna przednimi łapkami na
przemian deptać. Rozcapierza przy tym palce i wysuwa pazury, często nas przy
tym, choć niezbyt boleśnie, kłując. A już na pewno wyciągając nitki z ubrania.
Często opiekunowie kotów tego nie lubią, zrzucają zwierzaka na podłogę i skarżą
się innym kocim opiekunom na niezrozumiałe ich zdaniem "szkodnictwo"
ulubieńca.
Ażeby zrozumieć znaczenie tego nawyku, trzeba poobserwować miot kocich osesków. Kociaki ssące matkę
rytmicznie udeptują jej brzuch łapkami, wzmagając wydzielanie mleka. Jeżeli kotu pozostaje ten nawyk w wieku dorosłym, to znaczy, że kot powraca w marzeniach do dzieciństwa, gdy był beztroski i bezpieczny. Gwarantem
bezpieczeństwa była matka...
A teraz zastępczą matką jesteśmy my! Wyobraźmy sobie co czuje nasz kot jeżeli go w takiej chwili odtrącimy! Kotu niewychodzącemu nigdy na zewnątrz domu czy mieszkania można przyciąć pazury.
Jeżeli kot jest kotem wychodzącym, pazurów nie wolno mu ciąć, gdyż pozbawiamy go możliwości obrony, jak też i ucieczki na drzewo.
Ostatnim "kontaktowym" zachowaniem kota jest po prostu przychodzenie i dopraszanie się (czasem bardzo dystyngowane i dyskretne) o pieszczotę, inicjatywę pozostawiając po naszej stronie. Co prawda wiele zwierząt lubi być głaskane (oczywiście z włosem!) ale koty na ogół są prawdziwymi pasjonatami tej pieszczoty. Może ludzka ręka kojarzy im się z opiekuńczym językiem matki... Wiele jednak nie lubi głaskania w okolicy lędźwiowo-
krzyżowej. No i koty nie lubią dotykania poduszek łap. Prawdopodobnie je to łaskocze - poduszki kocich łap są bardzo bogato wyposażone z zakończenia nerwowe. Ulubione miejsca do głaskania to: głowa, grzbiet i jeżeli kot na to pozwoli - brzuch. Koty uwielbiają też delikatne drapanie. Szczególnie w miejscach, gdzie nie mogą podrapać się same: pod brodą, po gorsie i po brzuchu. Ale nie każdy kot odsłoni brzuch. Musi nam naprawdę ufać,jeżeli stawia się w sytuacji tak bezbronnej. Może też wtedy, niestety,udrapać nas niespodziewanie albo i delikatnie ugryźc... Nie miejmy pretensji - po prostu górę wziął dorosły drapieżnik nad ufnym kociakiem, i przestraszył się. Kot zresztą jest zazwyczaj wtedy zakłopotany tym co przed chwilą zrobił.
Na koniec krótko o podnoszeniu kota. Kot na ogół lubi być podnoszony i siedzieć na naszych rękach ale tylko wtedy, gdy robimy to prawidłowo. Koty nie lubią być podnoszone za przednie łapy, i mniej lub bardziej energicznie demonstrują swoje niezadowolenie. Również nie należy w zasadzie podnosić kota za skórę na karku, zwłaszcza dorosłego. Wiele osób uważa przenoszenie kota za kark za najwygodniejszy i bezbolesny sposób obchodzenia się z nim, mogący poskromić nawet półdzikiego zwierzaka. Po prostu podnoszenie za kark
jest dla kota poniżajace - kotka w ten sposób przywołuje do porządku niesfornego, dorastającego kociaka. O ile więc można podnieść za kark małe kocię, które właśnie załatwia się w niewłaściwym miejscu (oczywiście po to
aby je zanieść do kuwety, a nie po to aby wetknąć koci pyszczek w odchody - zawsze i wszędzie należy walczyć z tym ohydnym i bezsensownym zwyczajem), a nawet i dorosłego kota w sytuacji granicznej - jak zaatakowanie przez psa, wpadnięcie do wody, czy nawet pożar ("ja panuje nad sytuacją nic się nie dzieje") to nie należy traktować kociego "kołnierza" jako rączki od przenoski. Również noszenie kota metodą "niemowlęcą" - brzuszkiem do góry na zgietym ręku (celują w tym zwłaszcza małe dziewczynki) nie jest dla kota przyjemne. Co prawda, jeżeli kot bardzo nam ufa, a poza tym czuje pewny uchwyt, to na to pozwoli, generalnie jednak będzie bał się upadku na grzbiet i będzie usiłował się wywinąć. Prawidłowo kot powinien być uchwycony pod klatkę piersiową i podparty drugą reką pod zad. Warto też sprawdzić, czy nasz kot nie lubi "jeździć" na naszym ramieniu - niektóre to uwielbiają, a to taka sympatyczna metoda noszenia...
Właściwie system sygnałów dla każdego kota i każdego opiekuna jest indywidualny, niepowtarzalny. Ogromną satysfakcję może sprawić odkrywanie kociej mowy i kształtowanie nici porozumienia z tymi fascynującymi
zwierzakami.
za: http://forum.zakoceni.pl/index.php?showtopic=394
Ażeby zrozumieć znaczenie tego nawyku, trzeba poobserwować miot kocich osesków. Kociaki ssące matkę
rytmicznie udeptują jej brzuch łapkami, wzmagając wydzielanie mleka. Jeżeli kotu pozostaje ten nawyk w wieku dorosłym, to znaczy, że kot powraca w marzeniach do dzieciństwa, gdy był beztroski i bezpieczny. Gwarantem
bezpieczeństwa była matka...
A teraz zastępczą matką jesteśmy my! Wyobraźmy sobie co czuje nasz kot jeżeli go w takiej chwili odtrącimy! Kotu niewychodzącemu nigdy na zewnątrz domu czy mieszkania można przyciąć pazury.
Jeżeli kot jest kotem wychodzącym, pazurów nie wolno mu ciąć, gdyż pozbawiamy go możliwości obrony, jak też i ucieczki na drzewo.
Ostatnim "kontaktowym" zachowaniem kota jest po prostu przychodzenie i dopraszanie się (czasem bardzo dystyngowane i dyskretne) o pieszczotę, inicjatywę pozostawiając po naszej stronie. Co prawda wiele zwierząt lubi być głaskane (oczywiście z włosem!) ale koty na ogół są prawdziwymi pasjonatami tej pieszczoty. Może ludzka ręka kojarzy im się z opiekuńczym językiem matki... Wiele jednak nie lubi głaskania w okolicy lędźwiowo-
krzyżowej. No i koty nie lubią dotykania poduszek łap. Prawdopodobnie je to łaskocze - poduszki kocich łap są bardzo bogato wyposażone z zakończenia nerwowe. Ulubione miejsca do głaskania to: głowa, grzbiet i jeżeli kot na to pozwoli - brzuch. Koty uwielbiają też delikatne drapanie. Szczególnie w miejscach, gdzie nie mogą podrapać się same: pod brodą, po gorsie i po brzuchu. Ale nie każdy kot odsłoni brzuch. Musi nam naprawdę ufać,jeżeli stawia się w sytuacji tak bezbronnej. Może też wtedy, niestety,udrapać nas niespodziewanie albo i delikatnie ugryźc... Nie miejmy pretensji - po prostu górę wziął dorosły drapieżnik nad ufnym kociakiem, i przestraszył się. Kot zresztą jest zazwyczaj wtedy zakłopotany tym co przed chwilą zrobił.
Na koniec krótko o podnoszeniu kota. Kot na ogół lubi być podnoszony i siedzieć na naszych rękach ale tylko wtedy, gdy robimy to prawidłowo. Koty nie lubią być podnoszone za przednie łapy, i mniej lub bardziej energicznie demonstrują swoje niezadowolenie. Również nie należy w zasadzie podnosić kota za skórę na karku, zwłaszcza dorosłego. Wiele osób uważa przenoszenie kota za kark za najwygodniejszy i bezbolesny sposób obchodzenia się z nim, mogący poskromić nawet półdzikiego zwierzaka. Po prostu podnoszenie za kark
jest dla kota poniżajace - kotka w ten sposób przywołuje do porządku niesfornego, dorastającego kociaka. O ile więc można podnieść za kark małe kocię, które właśnie załatwia się w niewłaściwym miejscu (oczywiście po to
aby je zanieść do kuwety, a nie po to aby wetknąć koci pyszczek w odchody - zawsze i wszędzie należy walczyć z tym ohydnym i bezsensownym zwyczajem), a nawet i dorosłego kota w sytuacji granicznej - jak zaatakowanie przez psa, wpadnięcie do wody, czy nawet pożar ("ja panuje nad sytuacją nic się nie dzieje") to nie należy traktować kociego "kołnierza" jako rączki od przenoski. Również noszenie kota metodą "niemowlęcą" - brzuszkiem do góry na zgietym ręku (celują w tym zwłaszcza małe dziewczynki) nie jest dla kota przyjemne. Co prawda, jeżeli kot bardzo nam ufa, a poza tym czuje pewny uchwyt, to na to pozwoli, generalnie jednak będzie bał się upadku na grzbiet i będzie usiłował się wywinąć. Prawidłowo kot powinien być uchwycony pod klatkę piersiową i podparty drugą reką pod zad. Warto też sprawdzić, czy nasz kot nie lubi "jeździć" na naszym ramieniu - niektóre to uwielbiają, a to taka sympatyczna metoda noszenia...
Właściwie system sygnałów dla każdego kota i każdego opiekuna jest indywidualny, niepowtarzalny. Ogromną satysfakcję może sprawić odkrywanie kociej mowy i kształtowanie nici porozumienia z tymi fascynującymi
zwierzakami.
za: http://forum.zakoceni.pl/index.php?showtopic=394
Ciekawe czy poznacie tego Potwora?
Tutaj kociak miał kilka dni.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.