Weekend był nawet ładny. Słonecznie i ciepławo, chociaż tylko 17 C.
Ale chociaż nie padało.
Więc wybraliśmy się na Arkonkę.
Tym razem od dupy strony, czyli od ulicy Miodowej.
Pojechaliśmy autobusem via Osów.
A jesień?
Jeszcze ukryta jest.
Za to kasztany atakowały nas nieustannie. I omal nie trafiły we mnie.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.