sobota, 27 lipca 2013

Upalnie i z wałkiem




Uffffffff, jak gorąco, jak duszno, jak parno i jak pracująco.

Pierwsza część roboty zrobiona.
Pomalowany sufit w kuchni oraz łazienka.
W łazience miał być jaśniejszy sufit i pasek ściany a została pomalowana cała część łazienki, która nie jest okafelkowana. 

Teraz chwila przerwy na kawę i lody.

A o 13 znowu wracamy do kuchni. Drugi raz machnąć sufit a później już zostaną ściany.
Musze przyznać, że Myszka się stara i pomalowała w kuchni większość sufitu. Podobnie jak większość łazienki.
Ścianami będę się głównie ja bawił.

No, to jest właśnie przykład organizacji pracy po naszemu.
Przecież można było by od razu machnąć i okno. I machnę je ale w poniedziałek, jak kupię farbę.

A później będzie akcja porządek po nowemu.

No dobra, tylko dlaczego jest tak cholernie gorąco?


Biedne kwiatki na balkonie.
Właśnie je podlałem drugi raz dzisiaj.
Lilie Belladonny zostały już tylko 3, Montezumy też już 2 odeszły do wieczności.
Koty śpią w swoich domkach.
Na balkonie jest teraz 33 C a w domu tylko 27 C
Tylko.



Więc dla ochłody Odrą po Odrze popływamy sobie







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz. Życzymy miłego dnia.