niedziela, 28 lipca 2013
Przeprowadzka I. dokonana
Pierwsza przeprowadzka piwniczna zrobiona.
Wyrzuciłem 3 kartony i 6 reklamówek różnych zbędnych zbędnych rzeczy. Ciężkich jak cholera, niektóre jak na przykład żeliwne naczynia do pieczenia mięs. Ja raczej nie będę piekł mięs. Piekarnik gazowy nie działa a w elektrycznym by się nie zmieściły. Tak więc po jakiś 50, może 60 latach, a może i więcej, wylądowały na śmietniku. Ekologicznie sortowanym, czyli wszystko w jednym. Bo tak wygląda reforma sortowania śmieci.
Żeby piwnica tak wyglądała jak teraz wygląda, gdy część przeniosłem obok. Żeby ...
Stoi tam m.in. segment z barkiem. Więc teraz w barku umieściłem bombki i ozdoby świąteczne. I to nie wszystkie.
Skąd tyle tego jest ? Skoro wystawienie u mnie choinki to rzadkość, a żeby było śmieszniej mam 2 sztuczne choinki takie 1,8 m w piwnicy, to skąd tyle tego badziewia szklanego do ozdabiania drzewka ?
Od razu zamiotłem piwnicę, myślałem że gorzej będzie.
Chwila odpoczynku, teraz kawka i lody (podana przez Myszkę).
Gdy po przyjściu położyłem się na chwilę na łóżku to od razu przyleciał mój osobisty bodyguard i położył się obok mnie, ale z moją dłonią pod sobą. A ja się za bardzo wierciłem, czytaj głaskałem palcami rąk, to się odwrócił tyłkiem do mnie, ale dalej na dłoni mej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Stixi:
OdpowiedzUsuńPieknie, teraz niewiele juz chyba zostalo do zakonczenia tych porzadkow piwnicznych...a lody, kawencja i zwlaszcza pieszczoch na twoich rekach sa zachecajaca rekompensata za wykonana prace :)