Wracając do tego wpisu.
Położyłem się spać koło 0,30 i spałem do 8.
Owszem w nocy kilka razy się budziłem, chociaż wyglądało to jak bym miał problem z zaśnięciem.
Ale nie, nie miałem problemu z zaśnięciem. Zasypiałem szybko i bez męczenia się.
Każde przebudzenie związane było ze zmianą snu. Wiem, wiem, kolejność jest odwrotna.
Około 6,30 spadła roleta z okna. W tym czasie Xythai spał na moich kolanach, i biedny z przerażeniem uciekł gdy roleta spadła na parapet.
Oczywiście rano Myszka oskarżyła Xythaia, że zerwał roletę (jak poprzednio). Ale tym razem jest to zwykła potwarz i oczernianie biednego urwisa.
Szczecińska Palma jeszcze dycha.


Xituś, przepraszam. Myszka
OdpowiedzUsuń