środa, 25 września 2013
Jak jest k... po kociemu ?
Po kuchni latają plastikowe pudełka z karmą dla kotów.
Xythai jest głodny.
Ponieważ nie chce mu znowu dać znowu jedzenia, niedawno zjadł trochę mięsa i część swoich chrupek, to zaczyna szaleć.
Nie pomogło miauczenie, ganianie jak głupi po mieszkaniu, bicie się z Xylią, to poszedł do kuchni i zwalił pojemniki gdzie podręcznie przechowywana jest ich sucha karma.
I tylko usłyszałem ... łup ... i pewnie coś, co miało znaczyć nasze: k....
On jest niesamowity.
Teraz oba kociaki siedzą w domkach na drapakach.
Xylia w wyższym, Xythai w środkowym, bo wyższy jest zajęty. Xylia nie dała się wypędzić z domku.
I obydwa gapią się na mnie. A Xythai właśnie podjął kolejną próbę odbicia domku wyżej położonego.
Wkurzył tak Xylię, że aż wyszła z domku by walczyć, ale on to wykorzystał i wsadził swoją d... do domku.
A Xylia przeszłą do domku środkowego. A Xythai szaleje w tym domku, przewraca się dookoła siebie, rozpycha i
walczy z ... myszką, która tam leżała, i właśnie ją wywalił z domku.
Ona jest niesamowicie ugodowym kotkiem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Stixi:
OdpowiedzUsuńOna jest starsza, wiec madrzejsza i ustepuje Xytkowi :)
Pozdrowka dla Wszystkich z sanatorium w Prowansji gdzie obecnie jestem do 12-go pazdziernika...
Życzymy duuuuużo zdrówka, i owocnego wypoczywania wśród pól lawendy i promieniach słońca.
OdpowiedzUsuńI jak to Stixi przeżyje, jak mu służba uciekła z domu ?
Buziaczki
Stixi:
UsuńNa szczescie druga polowa sluzby nadal mu sluzy, Stixi nie pozwolil na wakacje dla Toniego ;D
Dziekuje :)